Dzień Drugi
Nigdy nie wchodz do Ciemnego Lasu, mój przyjacielu - powiedział Szczur Szymon. - Tam jest strasznie.
[Przygoda Pana Królika](a tak na serio to "Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury" Terry'ego Pratcheta)
Temat: Granica
Fandom: Kroniki Drugiego Kręgu
Postacie: Myszka, Promień
Spoilery: poza serią, a raczej "za" serią
Ilość słów: nie mam liczydła
(drobne wyjaśnienie: Iskra i Wędrowiec to kasty magów do których przynależą Promień i Myszka. Iskra włada ogniem, Wędrowiec potrafi przenosić siebie i różne rzeczy. Scenka dzieje się kilka lat po "Piołunie i miodzie". Autorkę przepraszam.
- Boisz się kilku drzewek?
Myszka odwrócił się od "kilku drzewek", które rozpościerały się przed nimi pokryte nieprzeniknioną kurtyną liści i rzucił Promieniowi mordercze spojrzenie.
- Nie - odparł lakonicznie.
- Ale musisz przyznać, że wygląda dość upiornie - stwierdził Iskra jednocześnie wycierając klingę. - Ten ciemny i ponury las...
Myszka wzruszył ramionami. Promień był ostatnio jeszcze bardziej zgryźliwy niż zazwyczaj, ale Wędrowiec nie miał mu tego za złe. Sam miał już dość.
Iskra ziewnął przeciągle i odłożył miecz na bok .
- Na pewno nie mógłbyś nas przerzucić?
- A chcesz skończyć jako mokra plama? Z tymi mapami wolę nie ryzykować. Poza tym jesteśmy tu incognito, Promień. Czyli idziemy piechotą.
Promień przewrócił tylko oczami i zaczął zbierać rzeczy.
- I tak się już zdemaskowaliśmy - mruknął. - To lepiej ruszajmy! Jak dobrze pójdzie to będziemy na miejscu przed nocą. Czas przekroczyć granicę Ciemnego Lasu.
Myszka skinął głową i podszedł do Stokrotki. Trzymając klacz za uzdę, sięgnął po własny miecz, który leżał obok oparty o konar drzewa.
- Nie sądziłem, że jesteś do tego zdolny - rzucił od niechcenia Promień.
Myszka milczał, dopinając popręg.
***
Czekali na nich za zakrętem. Było ich trzech i najwyraźniej siedzieli tam już od ładnych kilku godzin, czekając na jakichś podróżnych. Potem Promień pluł sobie w brodę, że dali się zaskoczyć.
Kiedy tylko minęli krzewy, oberwał czymś twardym w głowę i z impetem zleciał z konia. Ledwo widząc na oczy podniósł się do pozycji stojącej, ale zanim zdążył się otrząsnąć, zarobił kopniaka w brzuch. Zgięło go w pół, ale nie upadł. Przystawiono mu miecz do gardła i zabrano broń. Myszkę ściągnięto z konia.
- Drgnij - warknął mężczyzna. Promień spojrzał na niego spodoba i przez chwilę poważnie zastanawiał się nad zwęgleniem oprycha, ale silny ból głowy* uświadomił mu, że nie byłby wstanie skupić się na całej trójce jednocześnie. A dwóch pozostałych trzymało Myszkę.
- Spójrz no tutaj Garwol! - krzyknął jeden z nich.
- Proszę, proszę. Taki mały żołnierzyk i ma własną broń - odezwał się mężczyzna cedząc słowa i wpatrując się w Myszkę. Jego postać przy dwójce rosłych mężczyzn wyglądała niebywale wątle.
- Lepiej uważaj - powiedział Iskra czując, jak prawe oko zalewa mu krew. Zaczynało mu się kręcić w głowie - Nie doceniasz go.
- A co ten szczeniak niby nam zrobi, co? - zaśmiał się tamten, mierząc Myszkę wzrokiem.
Iskra spojrzał na bandytę.
- I to był twój ostatni w życiu błąd.
Garwol chciał coś odpowiedzieć, ale nie zdążył. Bo nagle dwóch jego kompanów runęło na ziemię przeciętych w pół, a ich płaszcze zalała szkarłatna kałuża. Nim się zorientował, chłopak był już przy nim z obnażonym mieczem.
Ostatnią rzeczą jaką widział Garwol, była zbliżająca się do niego klinga.
Głowa potoczyła się po piasku, brudząc go krwią.
Promień osunął się na kolana.
***
- Nie sądziłem, że jesteś do tego zdolny - powtórzył Promień wskakując na konia. - Wiedziałem, że możesz, ale nie sądziłem, że się odważysz.
Iskra zerknął na swojego dwudziestojednoletniego kolegę o wyglądzie czternastolatka. Mysz spojrzał mu prosto w oczy.
- Doskonale wiesz, Promień, że każdy ma swój własny Ciemny Las. Ja już dawno przekroczyłem granicę mojego.
* Zdaję sobie sprawę, że to jest wyjątkowo marny argument i Promień nie miałby żadnych problemów ze zwęgleniem owych oprychów. Dlatego też dodaję, że tam skąd nasza kochana dwójka wraca Promień został ranny, wdało się zakażenie, miał wysoką gorączkę, mało co nie umarł i teraz jest osłabiony. No i w końcu dodatkowo dostał cegłą w łeb. XP
Nigdy nie wchodz do Ciemnego Lasu, mój przyjacielu - powiedział Szczur Szymon. - Tam jest strasznie.
[Przygoda Pana Królika](a tak na serio to "Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury" Terry'ego Pratcheta)
Temat: Granica
Fandom: Kroniki Drugiego Kręgu
Postacie: Myszka, Promień
Spoilery: poza serią, a raczej "za" serią
Ilość słów: nie mam liczydła
(drobne wyjaśnienie: Iskra i Wędrowiec to kasty magów do których przynależą Promień i Myszka. Iskra włada ogniem, Wędrowiec potrafi przenosić siebie i różne rzeczy. Scenka dzieje się kilka lat po "Piołunie i miodzie". Autorkę przepraszam.
- Boisz się kilku drzewek?
Myszka odwrócił się od "kilku drzewek", które rozpościerały się przed nimi pokryte nieprzeniknioną kurtyną liści i rzucił Promieniowi mordercze spojrzenie.
- Nie - odparł lakonicznie.
- Ale musisz przyznać, że wygląda dość upiornie - stwierdził Iskra jednocześnie wycierając klingę. - Ten ciemny i ponury las...
Myszka wzruszył ramionami. Promień był ostatnio jeszcze bardziej zgryźliwy niż zazwyczaj, ale Wędrowiec nie miał mu tego za złe. Sam miał już dość.
Iskra ziewnął przeciągle i odłożył miecz na bok .
- Na pewno nie mógłbyś nas przerzucić?
- A chcesz skończyć jako mokra plama? Z tymi mapami wolę nie ryzykować. Poza tym jesteśmy tu incognito, Promień. Czyli idziemy piechotą.
Promień przewrócił tylko oczami i zaczął zbierać rzeczy.
- I tak się już zdemaskowaliśmy - mruknął. - To lepiej ruszajmy! Jak dobrze pójdzie to będziemy na miejscu przed nocą. Czas przekroczyć granicę Ciemnego Lasu.
Myszka skinął głową i podszedł do Stokrotki. Trzymając klacz za uzdę, sięgnął po własny miecz, który leżał obok oparty o konar drzewa.
- Nie sądziłem, że jesteś do tego zdolny - rzucił od niechcenia Promień.
Myszka milczał, dopinając popręg.
***
Czekali na nich za zakrętem. Było ich trzech i najwyraźniej siedzieli tam już od ładnych kilku godzin, czekając na jakichś podróżnych. Potem Promień pluł sobie w brodę, że dali się zaskoczyć.
Kiedy tylko minęli krzewy, oberwał czymś twardym w głowę i z impetem zleciał z konia. Ledwo widząc na oczy podniósł się do pozycji stojącej, ale zanim zdążył się otrząsnąć, zarobił kopniaka w brzuch. Zgięło go w pół, ale nie upadł. Przystawiono mu miecz do gardła i zabrano broń. Myszkę ściągnięto z konia.
- Drgnij - warknął mężczyzna. Promień spojrzał na niego spodoba i przez chwilę poważnie zastanawiał się nad zwęgleniem oprycha, ale silny ból głowy* uświadomił mu, że nie byłby wstanie skupić się na całej trójce jednocześnie. A dwóch pozostałych trzymało Myszkę.
- Spójrz no tutaj Garwol! - krzyknął jeden z nich.
- Proszę, proszę. Taki mały żołnierzyk i ma własną broń - odezwał się mężczyzna cedząc słowa i wpatrując się w Myszkę. Jego postać przy dwójce rosłych mężczyzn wyglądała niebywale wątle.
- Lepiej uważaj - powiedział Iskra czując, jak prawe oko zalewa mu krew. Zaczynało mu się kręcić w głowie - Nie doceniasz go.
- A co ten szczeniak niby nam zrobi, co? - zaśmiał się tamten, mierząc Myszkę wzrokiem.
Iskra spojrzał na bandytę.
- I to był twój ostatni w życiu błąd.
Garwol chciał coś odpowiedzieć, ale nie zdążył. Bo nagle dwóch jego kompanów runęło na ziemię przeciętych w pół, a ich płaszcze zalała szkarłatna kałuża. Nim się zorientował, chłopak był już przy nim z obnażonym mieczem.
Ostatnią rzeczą jaką widział Garwol, była zbliżająca się do niego klinga.
Głowa potoczyła się po piasku, brudząc go krwią.
Promień osunął się na kolana.
***
- Nie sądziłem, że jesteś do tego zdolny - powtórzył Promień wskakując na konia. - Wiedziałem, że możesz, ale nie sądziłem, że się odważysz.
Iskra zerknął na swojego dwudziestojednoletniego kolegę o wyglądzie czternastolatka. Mysz spojrzał mu prosto w oczy.
- Doskonale wiesz, Promień, że każdy ma swój własny Ciemny Las. Ja już dawno przekroczyłem granicę mojego.
* Zdaję sobie sprawę, że to jest wyjątkowo marny argument i Promień nie miałby żadnych problemów ze zwęgleniem owych oprychów. Dlatego też dodaję, że tam skąd nasza kochana dwójka wraca Promień został ranny, wdało się zakażenie, miał wysoką gorączkę, mało co nie umarł i teraz jest osłabiony. No i w końcu dodatkowo dostał cegłą w łeb. XP
1 comment | Leave a comment
