*notka niekonstruktywna*
$%#@$ #$%#%$#%$ @# %$$#@ #@$%#$@@$@#@# !!!
*/koniec notki*
Denerwuje mnie stosunek polskiego fandomu do drabbli.
Pierwsze Primo skąd się wziął ten wysyp drabbli? To że tekst może być krótki nie oznacza, że prosty. Ba! ja bym nawet powiedziała, że jest to jedna z trudniejszych sztuk, bo taki drablik musi coś w sobie zawierać. Jakieś przesłanie, myśl przewodnią. Jak widzę debiutanta z drabblem, to już nawet mi się wyć nie chce. Takie posunięcie to zazwyczaj samobój kończący się tragicznie.
Drugie Primo to wszędobylska, nieprzewidywalna, niesamowita, absolutnie zaskakująca, wbijające w fotel pointa przy której nawet płaczące noworodki milkną. Jak jej nie ma to to nie jest drabble.
No bo przecież to nie drabble! Drabble tak nie wygląda, Towarzyszu! Drabble musi mieć pointę, Towarzyszu! Kiedy czytamy drabbla powinniśmy paść plackiem na pysk i wołać: łaaa! co za nieprzewidywalna pointa! nigdy bym się tego nie domyślił! jestem absolutnie zaskoczony! Czy naprawdę aby uznać drabbla za drabbla najpierw musimy dostać deską w mordę, aby tę deskę zobaczyć? Najwyraźniej tak, bo z tych wszystkich tekścików jakie czytałam ostatnio, te które nie miały mocno zaznaczonej pointy, niby muchy rozpaćkanej na środku kartki, budziły ogromne kontrowersje. Że to nie drabble. A co kurwa? Bakłażan!? Chędożona wiewiórka?!!
ludzie ja nie mogę...Trzecie Primo tyczy się poniekąd także pointy, ale takiej specjalnej. Tej z serii: Bohater Robi Co Innego Niż Wszyscy Myślą Że Robi. Już mi się rzygać chcę,jak widzę tego rodzaju teksty. Są one tak nieprzewidywalne w swej nieprzewidywalności, że aż oczywiste.
Przypominają mi mało śmieszny żart klauna, ten z tortem i bitą śmietaną.
Gdzie się podziała subtelność, łagodność? Gdzie jest wyrafinowany humor. Może być nawet mocna struna, może. Ale nie po twarzy!!!
To było dobre za pierwszym razem. Zabawne za drugim, trzecim, piątym. Ale siedemdziesiątym szóstym!?
Czwarte Primo to głośne i bezproduktywne kłótnie na temat ile drabble powinien mieć słów. Równe sto? Dwieście? Obojętnie?
A kogo obchodzi, do cholery, ile tekst ma słów, jeśli jest dobry! Jak jest równa setka to miło. Jak nie, to i tak miło. Tyle.
Drabble to po prostu krótki utwór literacki, który ma sens. Przynajmniej dla mnie.
Piąte I Ostatnie Primo to taka moja refleksja. Że często nasz fandom ma w zwyczaju zapożyczać wiele od angielskiego, co nie zawsze jest takie świetne. A kiedy jest tam coś dobrego, to za cholerę nie przyjmujemy tego do wiadomości. Oni nie mają takich problemów. Dla nich drabble nie musi mieć nawet pointy! U nich to ładny krótki obrazek, przedstawiający jakąś sytuację.
I o co my się kłócimy...?